piątek, 23 stycznia 2015

Komitet powitalny



Uśmiechnięte Czekoladki rozbiegają się po zakończonym oratorium. Część z nich pobiega do nas, aby się przytulić. Jest pierwszy dzień nowenny do św Jana Bosko. Naszego misyjnego przewodnika. 

Założyciela oratorium, z którego Male łobuzy właśnie uciekają.

Pytam się po ang, kim jest Jan Bosko? One patrzą na mnie wielkimi czarnymi Gałkami. Taki to jest problem z bembiszem ( mieszanki bemba z ang). Główne słówko to „yes”, a i tak nikt nie rozumie. 

Z pomocą przychodzi Sr Dona. Udało się. Niechętnie, ale idą. 

Przed kościołem Lovness nie chce wejść. Dlaczego? Problemem są spodnie. Dziewczynki w Zambii powinny mieć chitengę lub spódniczkę. Ks Antonio, puścił do niej peruwiańskie oczko. Kasia trzyma ją za rękę i idą do środka.

Pojawiła się kolejna gromadka brudnych dzieci. Zbijam z nim „żółwika”. Mają z tego wielką frajdę.
Wraz z ks. Makariosem i ks. Antonim tworzymy boski komitet powitalny. Każde z nas wita się w swoim ojczystym języku. Po peruwiańsku, po polsku i po zambijsku- żółwik do nieba ;D. 

Zapraszamy na nowennę z BOSKO na czele!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza