niedziela, 2 listopada 2014

wszyscy Święci



Wszyscy świeci balują w niebie, w Mansie złoty unosi się kurz!

Z polską wspólnotą, lufubiańskich busz’womenek wspominamy Polskę. Żółte chryzantemy, lampiony świecące nocą, jak gwiazdy na niebie. Zimowe kurtki i rękawiczki. 

Tymczasem w Mansie…

Na stole gości chlebek pieczony przez Kasię, naleśniki z kasawą przyrządzone przez Kamilę. Klaudia serwuje ciasto z mango oraz omlety z bakłażanem z pikantnym sosem pomidorowym z naszego ogródka. Moja specjalność- polsko niepolska sałatka grecka z fetą! Feta oczywiście kupiona w promocji za 5 kłacia. 35 K za 100g to lekka przesada. 
 
Na deser polecamy mango w plastrach, papaję krojoną w kostkę, do tego pyszna kawa i ptasie mleczko WEDEL.

 Święci balują w niebie, rodzice marzną w Polsce, a my delektujemy się afrykańskimi pysznościami w 40 stopniowym upale. 

***W drodze do świętości, 4 godziny szyję na maszynie chitengii dla dziewczyn, wspominając Mamę Ks Bosko- Małgorzatę.

7 km niosę na plecach 5kg mąkę na chleb dziewczynom. W sercu mam spakowany bagaż wspomnień świętej pamięci Chrzestnego. Wujka, który był dla mnie wzorem w pomaganiu. Niosę wspomnienia małej Sylwii, która mówiła: „chce być kiedyś taka dobra jak wujek”.

Za wzorem  św Jana Bosko wychodzimy za bramy placówki, zażyć kurzowej kąpieli z dziećmi.
Wspólnie robimy obiad. Nadrabiamy zaległości w odpowiadaniu na wiadomości. Przy okazji raduję się tętniącym życiem i obecnością naszych misyjnych sióstr z buszu. 

Niby nic. Jednak misja. Ale misja to zwykłe obowiązki pełnione z sercem i z miłością. To zwykła posługa bliźnim.

„Miłowanie całym sercem, miłowanie wszystkich, a szczególnie miłowanie ubogich, to dwudziestoczterogodzinna modlitwa.”

Krok za krokiem w drodze do świętości.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza