czwartek, 11 grudnia 2014

Ciepliwość ugotowana z fasolą



Kup w shopricie 1 kg fasoli. Nie polecam mniejszych woreczków z bazaru. Panie sprzedawczynie przerzucają ją rękoma setki razy. Liczą ziarenka. Sprawdzają wielkość brudną dłonią z piaskiem. Z resztką nshimy. W  tym sezonie to i pozostałości po mango się znajdą. 

No dobrze. Jeżeli masz już fasolę. Postaw ją na półce w spiżarni. Za każdym razem, gdy tam jesteś popatrz na nią. Pokochaj ją. Z nienawiści do miłości kawałek drogi jest. Po tygodniu możesz przesypać 2 szklanki do rondelka z wodą. Pozostaw w kąpieli na całą  noc.

3 godziny przed obiadem postaw ją na elektrycznym palniku. Zażyj tabletkę cierpliwości. Gotują ją 2 godziny. 

Czas obiadu… fasolka twarda! Ugotuj kolejny obiad, a fasolkę cały czas trzymaj na bardzo „mocnym” tańczącym prądzie.

 Na dzisiejszy obiad  polecam omlety z lufubiańskich jajek, szczypiorek z ogródka, pomidorki z bazaru. Do smaku odrobina pieprzu i soli i polskiej bazylii Kamis. 

Zjedz obiad. Sprawdź fasolkę. Twarda. Dla osób niecierpliwych polecam kolejną tabletkę cierpliwości.

5,5 godz gotowania. Dorzuć dwie 15cm marchewki. Podsmaż cebulkę. Na koniec wrzuć dwa zwiędłe pomidorki.

Wszystkie składniki połącz i uduś na patelni, aby zmiękły. 40 min. 

Po 6 godzinach i 30 minutach przyrządzania przezdrowego białkowego posiłku, pełnego potasu, wapnia i fosforu. Fasolkę polej 3 łyżkami jogurtu naturalnego. Zasiądź do uczty.

Wyśmienity obiad przekształcony w kolację. W Polsce bym nie pomyślała, że będę jadła fasolę. Z tęsknoty za leczem z warzywami i Maminych zup, jestem w stanie pokochać strączkowe kulki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza