niedziela, 3 maja 2015

Po nitce do kłębka



Co widzisz kiedy mówię Afryka? Kontynent na mapie. Pustynię i tony piasku z falami ugłaskanymi wiatrem. Słonie wygrzewające się na słońcu. Lwa czającego się na antylopę? Może czarną mambę, ukrytą w wysokiej  trawie. Dzieci w podartych ubrankach. Lepianki pokryte  wysuszoną trawą. 

Widzisz biedę, brak wody, studnie wybudowane z kościelnych datków. 

Widzisz piękne palmy i kokosy. Ekskluzywne hotele i drinki z palemką na plaży Zanzibaru.

Gdy mówię Afryka widzę dom. Afryka jest moją Matką, która uczy mnie życia. Uczy mnie bezinteresownej miłości do ludzi. Afryka jest jak mój Ojciec, który dodaje odwagi w kosztowaniu nowości. Który stawia nowe wyzwania. 

W Afryce nauczyłam się ufać Panu Bogu. W Afryce poznaje siebie: emocje, słabości, wady i zalety. 
 Afryka to szkoła tolerancji, cierpliwości i pokory.

Gdy mówię Afryka czuję rześkie powietrze i poranny smak kawy. To słodkie mango i kremowe avokado na toście z patelni. To zapach cytryny zerwanej z drzewa. To kurz unoszący się w promieniach słońca. To lepkie krople potu z oratoryjnego boiska.

Gdy mówię Afryka słyszę głośną muzykę zza muru placówki. Codzienną rozmowę w krzyku. To żyjący swoim życiem market. To śmiech pochodzący z okrągłego brzuszka.  

Afryka to nieśmiałe spojrzenia dziecięce. To maleńkie  czarne dłonie wplątane w moją dłoń. To dołeczki w policzkach pokazujące białe ząbki. To dzieci biegnące z radością do szkoły.

Afryka to trudne rozmowy o życiu. O potrzebie miłości, zrozumienia.

To miejsce tętniące życiem. No biegające dzieci za dnia i młodzież po zachodzie. To zainteresowanie sobą. To spotkania na ulicy, a nie przed komputerem. Afryka to śmiejące się buzie i  szczere oczy. To otwarte serce na innych. 

Afryka widziana przez monitor różni się od tej widzianej sercem i oczami.
Dla mnie Afryka to kłębek najcenniejszych doświadczeń. 

Afryka to egzotyczne zaproszenie do poznania siebie! 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza